Nasza szkoła

Jesteś tu: » Strona startowa » O szkole » Nasza szkoła

Nasza szkoła

Pierwszą wzmiankę o szkole w Dobrem znajdujemy w kronice szkoły Powszechnej z r. 1920. Z zapisków wynika, że w latach 1909-1916 była to czterooddziałowa szkoła, jedyna w gminie, w którym nauczycielem był, mianowany później na stanowisko kierownika, Władysław Hejn. Szkoła podlega władzom carskim, jako że są to jaszcze czasy rozbiorów Polski, a Dobre znajduje się na terenie zaboru rosyjskiego.

Dzieje Szkoły Powszechnej

Szkoły Podstawowej w Dobrem

w latach 1909 - 1997

 

Pierwszą wzmiankę o szkole w Dobrem znajdujemy w kronice szkoły Powszechnej z r. 1920. Z zapisków wynika, że w latach 1909-1916 była to czterooddziałowa szkoła, jedyna w gminie, w którym nauczycielem był, mianowany później na stanowisko kierownika, Władysław Hejn. Szkoła podlega władzom carskim, jako że są to jaszcze czasy rozbiorów Polski, a Dobre znajduje się na terenie zaboru rosyjskiego.

W roku szkolnym 1920/21 kierownik szkoły Władysław Hejn zapisał w kronice: „Rok szkolny zaczął się późno, 1 listopada, a to z powodu inwazji bolszewickiej. Kierownik i nowo mianowani nauczycielowie służyli w wojsku jako ochotnicy. Pierwszymi mianowanymi nauczycielami do Dobrego byli: Jan Zych, Stefan Czyżkowski i Adam Gałązka - wszyscy kawalerowie.”

Lata 1921-25 są dla szkoły bardzo trudne. Przybywa oddział piąty, ale pracę dezorganizuje brak odpowiednio przygotowanych nauczycieli. Dobre jest oddalone od linii kolejowej, zła komunikacja odstręcza nauczycieli.

W r. szk. pracuje w szkole 4 nauczycieli w pięciu oddziałach, do tego dwu nie ma kwalifikacji.

 
Dzieci uczą się w tzw. starej szkole, w której mieści się tylko jeden oddział. Wynajmowane są izby lekcyjne w domu należącym do Stowarzyszonych Spożywców.

 

 

W roku szk. 1925/26 z powodu braku nauczyciela i czteromiesięcznej choroby p. Zycha trzeba było zredukować liczbę godzin. W listopadzie wybuchła epidemia szkarlatyny, dwu uczniów zmarło. Trzeba było przeprowadzić szczepienie ochronne i dezynfekcję. W szkole pracowało sześciu nauczycieli w siedmiu oddziałach. Po raz pierwszy od założenia szkoły oddział siódmy ukończyło siedmiu uczniów.

 

 

Z dniem 1 listopada 1926 roku kierownictwo szkoły zostało powierzone Janowi Zychowi.
 
 
W styczniu 1927 roku Dozór Szkolny zakupił znaczną ilość pomocy naukowych za sumę 735 zł, wobec czego nauka geografii, historii i przyrody stała się łatwiejsza. Społeczeństwo jest bardziej zainteresowane szkołą powszechną, czego wyrazem jest zebranie kwoty 300 zł 52gr na założenie biblioteki szkolnej. Oddział siódmy ukończyło ośmioro dzieci.

Po raz pierwszy w dziejach tej szkoły w r. szk. 1927/28 założono SKO i sklepik uczniowski. Rośnie zrozumienie dla szkoły polskiej, czego dowodem jest to, że zgromadzenie Gminne uchwaliło budowę gmachu 7-klasowej szkoły powszechnej w Dobrem.

3 listopada r. szk. 1929/30 szkoła obchodziła podniosłą uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę gmachu szkolnego. Przybyli na nią przedstawiciele władz Powiatowych, Gminnych i Kuratorium Warszawskiego. Jest powołany Komitet Budowy Szkoły, któremu przewodniczy kierownik Jan Zych. W szkole od ubiegłego roku bardzo uroczyście obchodzone są święta narodowe: 10-ta rocznica Niepodległości Polski, a w tym roku Święto Imienin Marszałka Józefa Piłsudskiego i Święto Konstytucji 3 Maja. 

 

1 września r. szk. 1930/31 naukę w szkole w Dobrem rozpoczęło 398 dzieci. W budynku starej szkoły mieszczą się tylko dwie klasy, 5 izb lekcyjnych jest wynajmowanych w prywatnych domach. Do obwodu szkoły należą: Dobre Stare, Dobre Nowe, Rąbierz, Rudzienko, Zdrojówki, Antonina, Tadeuszów, Walentów, Wólka Kokosia. W siedmiu klasach pracuje ośmiu nauczycieli. Szkoła nie ma sali gimnastycznej i kancelarii, odczuwa się brak pomocy naukowych. Jest małe boisko i ogródek szkolny. Działa harcerstwo, sklepik szkolny, SKO. Biblioteka liczy 320 tomów i 100 tomów dla nauczycieli. Kraj przeżywa okres katastrofalnego kryzysu gospodarczego i budowa nowej szkoły przeciąga się niepokojąco.
 

 

W roku szk. 1933/34 do szkoły jest zapisanych 400 uczniów, 34 dzieci nie przyjęto z powodu braku miejsc. Klasy są bardzo liczne, do klasy pierwszej uczęszcza aż 70 uczniów. Wprowadzono nowe programy nauczania w kl. I, II, V. W miesiącu lutym i marcu prowadzono dożywianie 50 dzieci. Cukier i kawę otrzymano z Powiatowego Komitetu Bezrobocia. Znacznie powiększyła się liczba uczniów w r. szk. 1935/36 – uczęszcza ich już 530. Wszystkie dzieci są objęte obowiązkiem szkolnym, gdyż szkoła wreszcie została przeniesiona do nowego budynku. Urządzono w nim 7 sal lekcyjnych, szatnię, salę gimnastyczną, kancelarię i pokój nauczycielski.

 

Trzeba było 10 lat wysiłku, by nową szkołę oddano do użytku. W okresie kryzysu gmach szkoły przeszło 4 lata stał bez dach. Budowano go w wielkim trudzie i poświęceniu całej miejscowej społeczności, ale trudności występowały zda się nie do pokonania. Bardzo wolno rosły mury szkoły. Sytuacja zmieniła się po utworzeniu Towarzystwa Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych.

 

 

Dzięki pomocy finansowej tegoż Towarzystwa budowę nowej szkoły w Dobrem ukończono w roku 1935. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Pedagogicznej kierownik szkoły Jan Zych apeluje do nauczycieli, by „otoczyli gmach i młodzież należytą opieką i by pracę ich w szkole cechowały radość i zapał, aby w ten sposób jak najwięcej wychować obywateli na chwałę i pożytek wielki Najjaśniejszej Rzeczypospolitej”.

 

W październiku 1935r J. Zych nawiązuje korespondencję z mieszkającym w Krakowie artystą – rzeźbiarzem Konstantym Laszczką. Cel tej korespondencji określa jasno w swym pierwszym liście do artysty.

 

„... Pragnę, aby mury nowej szkoły mogły być ozdobione dziełami sztuki tej miary, któremu dane było wyjść z pod ręki W. P. Profesora (...) rzeczy poczęte i zdobyte w trudzie i znoju miłuje się nad nami wszystko. Nie dziw, że w murach tego przybytku oświaty pragnęlibyśmy umieścić wszystko, co najpiękniejsze i najświętsze (...) młodzieży chcielibyśmy wszczepić wysoki kult dla piękna, najświętsze umiłowanie prawdy. (...) W murach nowej szkoły chcielibyśmy widzieć trwałą pamiątkę po sławnym artyście i mistrzu – rodaku. My, „rzeźbiarze dusz dziecięcych” w chwilach, gdy nam będzie ciężko i źle, gdy nas będzie opuszczać wiara w dobro sprawy, pragniemy krzepić ducha i ostrzyć hart do walki ze złem przed ołtarzem dzieła sztuki (...)”

Odpowiedź nadeszła już 26 listopada Profesor Laszczka nadesłał dwa listy, jeden do mieszkańców Makówca Dużego, drugi był adresowany do P. Jana Zycha. Artysta pisał do swoich ziomków.

„Wielce Szanowni Moi Ziomkowie!

     Otrzymane pismo z dnia 20 X br. było prawdziwą niespodzianką dla mnie. Rozrzewniła mię treść pisma, przywołała wspomnienia, może silniej – aczkolwiek nigdy nie pozbywałem się i zawsze żywo w pamięci mojej się odzywają.
     Pamiętam me strony tak, jak je opuściłem lat temu 50. Zmieniło się tam zapewne bardzo wiele od tego czasu. Ja żyję jednak temi, wśród których wzrastałem. Tęsknota wielka za wsią rodzinna była bodźcem i zachętą mojej twórczości. Stamtąd najpiękniejsze czerpałem myśli w mojej pracy artystycznej. W przeciągu tego długiego czasu, pomimo najszczerszych i najgorętszych pragnień odwiedzenia wsi rodzinnej, przeciwności życiowe tak się układały, że niweczyły moje zamierzenia. Dziś wiek mój już nie sprzyja na dalsze podróże, aczkolwiek radbym zobaczyć moją wieś rodzinną choćbym w dzisiejszym stanie, gdyż wiem, że tej, którą opuściłem, nigdy już więcej nie zobaczę. Widzę ja tylko w mojej wyobraźni. Mój obowiązek względem społeczeństwa chciałbym jako tako wypełnić, za nim pożegnam się z tym światem. Mam jeszcze wiele do zrobienia. Czas już krótki, bo jestem znacznie po południu.

Zaszło słońce – niebo się żarzy,
A ziemia cała blaskami płonie,
Cichnie wtedy ptactwo – nie gwarzy:
Cała przyroda w pokorze tonie.
Trwogę gór granity czerwienieją,
Wiatr zcichnie – liściem nie wionie.
Lasy i pola z żalu sinieją -
Cuda się dzieją – pełno miraży!...
Błękitem w dali rzeka się mieni
Pośród pagórków stojących na straży
I cicho płynie w wiklin zieleni.
Wszystko milczy i w skupieniu marzy,
Kiedy od jutrzenki wiatr przyleci,
Czy znowu słońce wszystkim zaświeci?

 

O ile obowiązki i zdrowie mi pozwolą, to radbym całą duszą znaleźć się jeszcze raz wśród Was.
„Wszystko przemija na tym świecie bez śladu, jedynie praca uczciwa i szlachetna pozostaje dla pokoleń”
    
Miejsce urodzenia jest dla każdego świętością, skarbnicą, z której przez całe życie czerpie najmilsze wspomnienia i siły do wytrwałej pracy. Młodość najjaśniej świeci przez całe życie wszystkimi barwami tęczy i krzepi ducha. A teraz cieszę się całą duszą tą Waszą pracą, tym Waszym wspólnym wysiłkiem, jakiście uczynili względem podniesienia duchowego, dla którego wystawiliście wspaniałą świątynię, dając jej najwłaściwsze znamię, jakie mogliście dać.
     Radbym całem sercem przyczynić się do uświetnienia Waszego szlachetnego czynu. Jednak nie wiem w tej chwili, czy to da się ziścić w całej rozciągłości, tak jak mi to w myśli powstało po odczytaniu Waszego szlachetnego pisma. Ponieważ w obecnych czasach nie posiadam majątku żadnego, bo wszystko, co miałem, złożyłem na ołtarzu Ojczyzny, trudno mi ziścić w pełni moje pragnienia.
     Pragnąłbym jednak szczerze, aby w Waszem środowisku przed tym ogniskiem oświaty stanął znak widomy Tego, który wybawił Ojczyznę z niewoli, tj. Józ. Piłsudskiego. Mógłbym urzeczywistnić tem łatwiej, że dałbym Wam obraz istotny Jego postaci, ponieważ w swoim czasie wykonałem popiersie Marszałka z natury w mojej pracowni. Wtedy bywał częstym gościem u mnie i to jest jedyne dzieło, które Marszałek, jako ówczesny Komendant Legionów, uznał za najlepsze i położył na nim własnoręczny podpis. Praca ta jednak wymaga wydatków, których ja osobiście dziś unieść nie mogę. Wydatki te wyniosły by, co najmniej 1500 złotych, mianowicie za wykonanie w bronzie, bo w innym materiale się nie nadaje. Chodzi o to, by dzieło przetrwało dłuższy czas. Wydatki poszłyby na pokrycie materiału i pracę bronzownika, której ja osobiście wykonać nie mogę. Tylko pracę swoją oddaję bezinteresownie.
     Popiersie jest duże i winnoby stanąć przed gmachem szkoły, jako dowód Waszych uczuć, a świeciłoby przykładem i wzorem dla okolicy i całego kraju, jako przypomnienie na wieczne czasy wielkiego Wskrzesiciela Ojczyzny, nie tylko dla młodzieży, ale i dla starszych. Oczywiście skomponowałbym także i podstawę. Do wnętrza szkoły ofiaruję jedną z prac moich zupełnie bezinteresownie tj. wypukłorzeźbę Matki Boskiej z Dzieciątkiem – wielkości około 1 metr wysokiej, wykonaną w ziemi palonej o wysokiej temperaturze, bardzo trwałą, która tysiące lat przetrwać może. Praca ta warta co najmniej 3 tysiące złotych. Jeśli godzicie się na przyjęcie mojej skromnej ofiary, jak to Wam przedstawiłem, to postaram się spełnić ją z całą godnością. Fotografie Matki Boskiej z rzeźby i Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski i Wskrzesiciela Ojczyzny przesyłam Wam w kilka egzemplarzach, dla tych wszystkich członków, którzy podpisali list do mnie.
     Serdeczne dzięki składam Wam wszystkim za miłą i drogą pamięć o mnie i przesyłam od siebie dla wsi i wszystkich podpisanych serdeczne pozdrowienia i życzenia jak najlepszej pomyślności w pracy.

 

K. Laszczka”.

 

 

List nadesłany do Jana Zycha brzmiał:
„Kraków, dn. 29 XI 1935r.
Szanowny Panie Kierowniku!

 

 

     Dzieją się czasami rzeczy ani przewidziane, ani przeczute, jak oto list Pański w łączności z mieszkańcami z mojej wsi rodzinnej. Nie spodziewałem się tym bardziej w tym czasie, aby znalazł się ktoś, kto czuwa nad podtrzymywaniem ducha i uświadomieniem tego naszego zapadłego zakątka, który zdawał się zapomniany przez wszystkich. Wszak już za mojej pamięci rządy zaborcze tłumiły bardzo a bardzo wszelkie zarodki ducha wśród naszego ludu w tamtych stronach. To też wielką radością było dla mnie otrzymanie pisma, którego Pan bezwarunkowo jest inicjatorem.

     A więc jest ktoś, który czuwa nad ogniem świętym i nie zważając na trudy, sięga po paliwo tak daleko, nie znajdując go na miejscu. Tem milszem dla mnie to wydarzenie, że nazwisko Pańskie jest mi od dawna znane, prawdopodobnie bowiem, sądząc z nazwiska, był to pański ojciec, lub dziadek, z którym siedziałem na jednej ławie, właśnie w tem Dobrem, w tej szkole początkowej.
     Bóg czuwa nad naszym narodem. Zesłał nam geńjusza w osobie Józ. Piłsudskiego, który zniszczył wszelkie złośliwości naszych wrogów. Przeorał całą ziemię naszą od krańca do krańca i wskazał nam wszystkim drogę, którą iść mamy. A zatem starajmy się wszyscy z całych sił, z całej duszy, aby się już nigdy nie powtórzyły czasy, w których myśmy wzrastali.
     Przesyłam Panu dwie fotografie rzeźby Matki Boskiej i popiersia Marszałka Józefa Piłsudskiego. Proszę być łaskawie w dalszym ciągu rzecznikiem moim wobec księdza proboszcza i Pana Starosty, oraz mieszkańców, nie tylko podpisanych na liście, ale i wszystkich pozostałych. Kończąc przesyłam Panu najserdeczniejsze życzenia owocnej pracy i pozdrowienia. /-/ K.Laszczka

P.S. Jednocześnie przesyłam cztery fotografie z rzeźby mojej Józefa Piłsudskiego, ośm sztuk wypukłorzeźby N.M.P z Dzieciątkiem, parę dzienników z moimi artykułami i 4 sprawozdania Akad. Sztuk Piękn. z czasów mojego rektorstwa. Resztę fotografii prześlę skoro tylko je otrzymam./-/K. L.”

5 czerwca 1936 r. szkoła w Dobrem przeżywa podniosłą uroczystość – poświęcenie nowego budynku i nadanie szkole imienia Józefa Piłsudskiego.

 

 

W roku szk. 1936/37 w dwunastu oddziałach uczy się 580 dzieci. Codziennie przed lekcjami uczniowie schodzą pod opieką nauczycieli na dolny korytarz na wspólna modlitwę przed ołtarzem z rzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem (dar K. Laseczki). Po modlitwie i odśpiewaniu pieśni Pod Twą Obronę najlepszy uczeń odczytuje wybrane myśli i sentencje Patrona Szkoły Józefa Piłsudskiego.

25 września tego roku przybywa do szkoły Konstanty Laszczka, ofiarodawca 8 rzeźb i wielu innych cennych pamiątek. Kierownik szkoły J. Zych zanotował wtedy: „Uroczystość była przepiękna. Na wprost wejściowych drzwi na korytarzu ustawiono, można powiedzieć – tron, tonący w powodzi kwiatów. Po obu jego stronach stały orły, a przy nich dwaj harcerze.” Uczniowie uczcili wielkiego Gościa pięknymi wierszami i piosenkami. Wzruszenie nie pozwalało mówić p. Profesorowi, gdy dziękując za tak serdeczne przyjęcie mówił do dzieci. Następnie odwiedzał każdą klasę i w każdej coś do dzieci powiedział; jak trzeba się uczyć, by wyrosnąć na dzielnego Polaka, a jak to było, gdy on siadał na ławkach szkolnych. Rozmawiał długo z nauczycielstwem, zachęcając do pracy dla dobra Ojczyzny. Powiedział „Wszystko co miałem złożyłem na ołtarzu Ojczyzny, bom ją ukochał nad wszystko”. Opowiadał o czasach niewoli, o swej pracy mozolnej, lecz samodzielnej i wytrwałej, o ukochaniu miejsca rodzinnego, o swych znajomych. Żegnając się powiedział: „Dzień ten spędzony z wami zaliczam do najmilszych w moim życiu i zapamiętam go na zawsze”.

Najlepiej działającą w szkole już od trzech lat organizacją jest drużyna harcerska – męska i żeńska, jedna z najlepszych w Hufcu mińskim. Jak w latach poprzednich, tak i w r. szk. 1937/38 jest ona organizatorem prawie wszystkich akcji, imprez i uroczystości szkolnych i środowiskowych. Jesienią tego roku szk. staraniem kierownika J. Zycha ułożono chodnik od rynku do szkoły, by dzieci nie musiały brodzić w błocie. Ten przykład zapoczątkował wiele inwestycji w Dobrem. Rada Gminy uchwaliła ułożenie w ciągu 2 lat chodnika dokoła rynku i budowę studni artezyjskiej. Dokoła boiska i wzdłuż chodnika uczniowie posadzili lipy.

17 stycznia 1938 r. po raz pierwszy zorganizowano dla dzieci choinkę szkolną. Każde dziecko dostało torebkę słodyczy, a te najbiedniejsze – ubranka, pończoszki, fartuszki itp.

W marcu 1938 r. uczniowie otrzymali od Gminy wspaniały prezent – radio. Wiele dzieci dopiero po raz pierwszy w życiu usłyszało głos z radia. Odtąd codziennie uczniowie po modlitwie słuchają audycji radiowej dla szkół.

W szkole w dobrem szczególny nacisk kładą nauczyciele na wychowanie patriotyczne i kształtowanie postawy obywatelskiej u uczniów. Bardzo uroczyście obchodzone są w tym roku imieniny Marszałka Śmiałego-Rydza. Ten dzień uczczono pracą – obsadzono sosnami boisko szkolne od strony zachodniej. Wieczorem harcerze zorganizowali pochód z lampionami i ognisko.

12 maja obchodzono trzecią żałobną rocznicę śmierci wielkiego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, Patrona Szkoły. Pomnik marszałka spowito kirem, sztandar ubrano w czarne wstęgi. Na boisku zgromadzili się uczniowie wszystkich szkół gminy, Straż Pożarna, strzelcy, Kółko Rolnicze, Zarząd Gminy. Założono wieńce u stóp pomnika, potem w kościele odprawiona została msza żałobna, następnie akademia w domu parafialnym, którą przygotowali uczniowie. Za dobrą organizację uroczystości szkoła otrzymała z kuratorium list pochwalny.

Nauczyciele postawili sobie za cel zorganizowanie dla dzieci kilkudniowej dalszej wycieczki. By mogły jechać także biedniejsze dzieci sami przygotowali sztukę „Głupi Franek” według noweli M. Konopnickiej i grali w niej role aktorów. Wystawienie sztuki dało 200 zł zysku i w dniu 19 – 24 maja 45 dzieci przebywało na wycieczce w Krakowie, Częstochowie i Zakopanem. W Krakowie uczniowie odwiedzili profesora K. Laszczkę.

Szkoła odczuwa brak książek. Dlatego rodzice dobrowolnie opodatkowali się po 1 zł od dziecka i zbiór książek w bibliotece szkolnej powiększyły się z 300 do 600 tomów.

Po raz pierwszy w szkole żegnano na koniec roku absolwentów pożegnalnym wieczorem z pokazami, tańcami i herbatką. Podczas wakacji w szkole Pow. Komitet Pomocy Dzieciom i młodzieży zorganizował półkolonie dla 90–ciu najbiedniejszych dzieci. Półkolonie trwały 26 dni.

Rok szk. 1938/39 rozpoczęło naukę w szkole w Dobrem 671 uczniów. Nauczycieli jest 11 i ksiądz, który naucza religii. W szkole jest 12 oddziałów, w tym aż dwie siódme klasy. Nauka odbywa się na dwie zmiany, przy czym druga zmiana kończy lekcje dopiero o 17. 25. Na szczęście są wykończone dwie nowe izby lekcyjne. Wszyscy bacznie wysłuchują w radiu wydarzeń, jakie dzieją się w kraju. Z radością witano wieść o przyłączeniu Śląska Zaolziańskiego do Polski. Dla uczczenia 20–stej rocznicy odzyskania Niepodległości Polski uczniowie obsadzili szosę od Porąb drzewkami na przestrzeni 1 km, posadzono dęby przy pomniku.

20 listopada w szkole obchodzono uroczystości poświęcenia sztandaru szkoły. Na dachu szkoły umieszczono na drzewcu flagę narodową. Wszystkie okna wystawowe sklepów przybrano w godła państwowe, powiewają chorągwie. „...Piękny ten sztandar. Z jednej strony Biały Orzeł, z drugiej St. Kostka. Napis „Ojczyzna Nauka Cnota”.”

23 listopada w szkole rozpoczęły się kursy dla przedpoborowych, prowadzone przez nauczycieli.

27 listopada uczniowie i nauczyciele wzięli udział w uroczystości odsłonięcia pomnika ku czci poległych za ojczyznę w latach 1914-1920. Śpiewano pieśni patriotyczne, ludność manifestowała na cześć przybyłego na tę uroczystość 7 – go Pułku Ułanów i wodza Armii Marszałka Rydza Śmiałego.

We wrześniu 1939r. rozpoczyna się tragiczny okres wojny i okupacji hitlerowskiej. W szkole nauka odbywa się z ograniczeniem zakresu nauczania języka polskiego, geografii i historii Polski. Grupa nauczycieli pod kierownictwem Jana Zycha organizuje tajne nauczanie w prywatnych mieszkaniach. W roku 1941 nauka w szkole zostaje całkowicie wstrzymana gdyż hitlerowcy rekwirują budynek dla wojska. Trwają kursy tajnego nauczania.

Tuż po wyzwoleniu, we wrześniu 1945 r. nauka w szkole zostaje wznowiona.

 

  

Przemiany polityczne, jakie zachodzą w kraju doprowadzają w roku 1948, do tego, że szkoła zostaje pozbawiona patronatu Józefa Piłsudskiego. Przez następne 14 lat szkoła pozostaje bez patrona.

Wskutek usilnych starań i zabiegów kierownika p. Jana Zycha w roku 1962 nadano szkole imię Konstantego Laszczki – wielkiego rzeźbiarza byłego mieszkańca, gminy Dobre i absolwenta tutejszej szkoły. W tym dniu odsłonięto także pomnik patrona, ustawiony przed frontonem szkoły. Na cokole z granitu spoczęło spiżowe popiersie Laseczki – jego autoportret.

 

W roku 1971 powstaje w szkole Muzeum Konstantego Laszczki, w którym znalazło się wiele prac artysty i pamiątek, gromadzonych skrupulatnie przez kierownika szkoły p. Jana Zycha.

13 listopada 1992 r. Zarząd Gminy Dobre podpisał umowę na wykonanie projektu technicznego nowego budynku szkoły, istniejący budynek jest zbyt ciasny i nauka, w klasach I-III odbywa się w salach wynajmowanych w Domu Parafialnym. W szkole jest 558 uczniów.

 

Szkoła przeżywała 3 maja 1994 r. uroczyste chwile. Tego dnia dokonano odsłonięcia usytuowanej w budynku szkoły tablicy pamiątkowej poświęconej zasłużonemu dla szkoły i społeczności Dobrego, wieloletniemu kierownikowi p. Janowi Zychowi.

15 października 1994 roku szkołę odwiedzili niecodzienni goście: wiceminister oświaty Kazimierz Dera, kurator Wojciech Czepczyński i przedstawiciele Oddziału Zamiejscowego Kuratorium. Na spotkaniu z Radą Pedagogiczną, przedstawicielami Rady Gminy i Komitetu Rodzicielskiego dyskutowano o problemach oświaty, a szkoły w Dobrem w szczególności.

Dyrektor szkoły pani Teresa Gałązka szuka dla szkoły przyjaciół i sprzymierzeńców dla niebagatelnej przecież inwestycji. 18 listopada na terenie szkoły odbyło się spotkanie 76 dyrektorów szkół podstawowych z rejonu Mińska Mazowieckiego z przedstawicielami Kuratorium Oświaty.

1 września roku szkolnego 1995/96 naukę w szkole rozpoczęło wraz z zerówczakami 616 dzieci. Rada Pedagogiczna liczy 27 nauczycieli. 7 października 1995 roku bardzo uroczyście obchodzone było Święto Szkoły, 60-lecie jej istnienia. Naukę w roku szkolnym 1996/97 rozpoczęło 553 uczniów klas I – VIII. W szkole jest bardzo ciasno, ale nowy budynek szkolny już jest gotowy. Trwają jeszcze tylko prace wykończeniowe. Dzieci niecierpliwie czekają na przeprowadzkę do nowego gmachu szkoły.

W listopadzie został ogłoszony konkurs na sztandar szkoły. Po przedstawieniu projektów komisja wybrała pracę, wykonaną pod kierunkiem nauczycielki plastyki Pani Elżbiety Kowalczyk przez uczennice Agnieszkę Łukaszewską, Emilię Michalczyk, Dominikę Michalską i Sylwię Krasuską. Poświęcenie sztandaru szkoły jest przewidziane na miesiąc październik roku szkolnego 1997/98.

Nowy budynek szkoły jest już przygotowany na przyjęcie dzieci. Przeprowadzą się tam uczniowie klas I – III z domu parafialnego oraz pracownie biologiczna, fizyki i chemii, techniki. Wszyscy są zachwyceni nową szkołą, tak jest miła i czysta, biała. Połączone oba budynki wyglądają okazale.

1 marca 1997 r. nastąpiło przekazanie i wyświęcenie nowego skrzydła szkoły.